Racjonalny prawodawca (bo jakżesz inaczej możemy określać aktualnie wyrażającego wolę suwerena) kolejny raz podjął trud nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (dalej ucpg). 

Ustawa z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw.

Ustawodawca zrezygnował ze sformułowania „regionalna instalacja do przetwarzania odpadów komunalnych” na rzecz „instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych”, gdzie nowe pojęcie obejmuje również instalacje komunalne, o których mowa w dodawanym art. 38b ust. 1 pkt 2 ustawy o odpadach. Ergo do zadań gminy zaliczono zapewnienie budowy, utrzymania i eksploatacji własnych lub wspólnych z innymi gminami instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych, w tym instalacji komunalnych.

Znacząco rozszerzono katalog odpadów, których przyjmowanie musi zostać zapewnione przez PSZOK m. in o odpady, które zbierane są selektywnie, zatem również bioodpady (patrz art. 3 ust. 2 pkt 5 ucpg w treści znowelizowanej), a także odpadów tekstyliów i odzieży. Wątpliwość w szczególności budzi kwestia wyraźnego ustawowego nakazania odbierania w PSZOK bioodpadów czyli m. in. odpadów kuchennych i spożywczych, które mają to do siebie, że po pewnym czasie nie pachną polami lawendy, zwłaszcza jeżeli są odbierane w ramach selektywnego odbierania odpadów bezpośrednio z nieruchomości. Na szczęście ten sam ustawodawca przychodzi w sukurs gminom, w dodawanym art. 3 ust. 2c, gdzie stwierdza że gmina może nie zapewniać przyjmowania bioodpadów przez punkt selektywnego zbierania odpadów komunalnych, jeżeli w zamian za opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi w całości zapewnia odbieranie tych odpadów z miejsc ich wytwarzania.

Na zdecydowanie in plus należy postrzegać dostrzeżenie przez ustawodawcę nie tylko problemu standardu sanitarnego pojemników do gromadzenia odpadów, ale również stanu sanitarnego i porządkowego miejsc gromadzenia odpadów i jest to zacne podejście, gdyż odpady wysypane z pojemników na grunt nie ulegają w sposób cudowny dematerializacji.

Autor tego krótkiego komentarza pragnie jednakże zaznaczyć, że prawodawcy nie wolno odmówić dość okrutnego poczucia humoru czego wyraźną egzemplifikacją jest dodany ust. 2c w artykule 6c. Owóż ustawodawca stwierdził, treścią tegoż przepisu iż nawet w sytuacji, gdy nieruchomości niezamieszkałe zostaną na mocy uchwały rady gminy objęte tzw. systemem gminnym odbioru odpadów komunalnych to:

„Przystąpienie właściciela nieruchomości, na której nie zamieszkują mieszkańcy, z wyłączeniem właściciela nieruchomości, o której mowa w art. 6j ust. 3b, do zorganizowanego przez gminę systemu gospodarowania odpadami komunalnymi jest dobrowolne i następuje na podstawie zgody właściciela nieruchomości wyrażonej w formie pisemnej”.

Przy takim podejściu ustawodawcy (do tego racjonalnego), wydaje się niemożliwym zaplanowanie kosztów odbioru odpadów, co wynikać będzie z fluktuacji liczby właścicieli nieruchomości niezamieszkałych uczestniczących w systemie gminnym. Dla wykonawców usługi odbioru odpadów zaplanowanie trasy przejazdu „śmieciarek” również będzie nie lada wyzwaniem, zwłaszcza z kategorii orientowania mapy dużych gmin miejskich.

Rozwiązanie takie jak dopuszczenie możliwości kompostowania bioodpadów w przydomowych kompostownikach na terenie nieruchomości zabudowanych budynkami mieszkalnymi jednorodzinnymi, raczej nie przełoży się na poprawę warunków zapachowych na terenie gmin miejskich; należy pamiętać bowiem, że częstokroć budynki mieszkalne jednorodzinne to budynki w zwartej zabudowie szeregowej.

 

Autor: Bartłomiej Jonczyk, 14 sierpnia 2019 r.